Nie miałem czasu na ryby… więc nie mogłem pozwolić sobie na błędy.
Czas tradycyjnie pędził w niesamowity sposób, a pracując dzielnie przy malowaniu elewacji mojego domu, nie wykorzystywałem urlopu w pełni na odpoczynek. W niedzielę 18 lipca, spragniony kontaktu z rybami, wygospodarowałem chwilę dla siebie, aby oddać się pasji, która sprawia mi tyle radości i przyjemności. Zafascynowany nowymi feederami, chciałem ponownie dać im szansę na spotkanie z bardziej zacnymi przedstawicielami ichtiofauny zamieszkującymi moje glinianki.
Czytaj dalej….









