Urodzinowy karp Karoliny.

Maj jeden z najpiękniejszych miesięcy i w tym miesiącu moja najdroższa połowa obchodzi urodziny. Dnia 14 maja chciałem zaskoczyć moją najdroższą i skoro świt udałem się po zamówiony wcześniej bukiet czerwonych róż. Dzieci uprzedzone odpowiednio wcześniej czekały z laurkami i życzeniami na mój przyjazd. Zaskoczyliśmy małżonkę i wykonaliśmy wspólnie „sto lat” na jej cześć po złożeniu życzeń nastąpiła część poczęstunkowo degustacyjna małej rodzinnej uroczystości.  

Czytaj dalej….

Spóźniona majówka 2022.

Maj w swej karasie zawitał na dobre, wspaniała pogoda i eksplozja, świeżej wiosennej zieleni. Wiosna malowała świat przecudownymi barwami, wiosnę dało się czuć wszelkimi zmysłami. Serce rwało się na ryby niestety praca nie pozwalała realizować pasji. Spędzałem kolejny tydzień na wyjeździe a portale społecznosciowe zalewały zdjęcia z majówek, zdjęcia szczupaków, zdjęcia karpi, boleni, okoni i zdjęcia pokrytych jeszcze tarłową wysypką leszczy. Nic poza cichym zazdroszczeniem majowym łowcom nie mogłem zrobić. 

Czytaj dalej….

Marcowe śródleśne leszcze.

Świat obiegła tragiczna informacja o wojnie na Ukrainie. Ja od kilku tygodni praktycznie mieszkałem w pracy, charakter moich działań nakazywał by być stale do dyspozycji i pod telefonem. Niedziela 6 marca była straszliwie napięta ponieważ od kilku dni siedziałem na plecaku gotowy do wyruszenia w jeden z rejonów działania mojej brygady. Po raz kolejny mój wyjazd został przesunięty więc postanowiłem zrobić coś by głowa odpoczęła i nieco emocje opadły.

Czytaj dalej….

Lutowe Śródlesie o kiju.

Niedziela 13 lutego rozpoczęła się leniwie, niespiesznie wstałem i zrobiłem śniadanko dla całej familii. Przy przygotowaniu śniadania dzielnie pomagali mi synowie, dzielnie nakrywali stół i mieszali pod moim okiem jajecznicę. Zapach jedzenia wyciągnął z łóżka moją kochaną małżonkę, szelmowski błysk w jej oczach i uśmiech pozwolił mi się domyśleć że małżonka domyśliła się jakie oświadczenie padnie z moich ust.  Jak się możecie domyśleć oświadczyłem że jadę na ryby.

Czytaj dalej….

Zimny feeder Opolszczyny 2022.

Nadszedł nowy 2022 rok, znalazłem co prawda w styczniu chwile na odrzański feeder i kilka godzin na spinning ultralight w poszukiwaniu zimowych kleni, jazi i okoni na małej lokalnej rzece. Jednak pierwszym poważnie traktowanym przeze mnie wydarzeniem wędkarskim były zawody z cyklu Zimny Fedder Opolszczyzny 2022. Odbywały się w dniu 6 lutego na jednym z moich ulubionych zbiorników jakim jest Śródlesie2.

Czytaj dalej….

Ostatni grudniowy feeder.

Czas uciekał mi w zastraszającym tempie, nim się obejrzałem miałem już w kalendarzu 5 grudnia. Świat pokryły pierwsze puszyste płatki śniegu, nastąpiła ta piękna zimowa cisza. Szary późno jesienny krajobraz stał się sterylnie biały. Gdy tylko zobaczyłem takie widoki za oknem, musiałem pojawić się nad wodą. Nie byłem gotowy na tyczkę nie miałem ani robactwa ani gliny więc postanowiłem spróbować szczęścia na feedery. Zapas pelletów do metody mam spory więc na metodę padł mój wybór. W takim klimacie spragniony ciszy i spokoju miałem do wyboru tylko jeden zbiornik.

Czytaj dalej….

Lipcowa niedziela.

Czas tradycyjnie pędził w sposób niesamowity i pracując dzielnie przy malowaniu elewacji mojego domu nie wykorzystywałem w pełni urlopu do odpoczynku. W niedzielę 18 lipca spragniony kontaktu z rybami wygospodarowałem chwilę dla siebie by oddać się pasji która sprawia mi tyle radości i przyjemności.  Zafascynowany nowymi feederami chciałem ponownie dać im szansę na spotkanie z jakimiś bardziej zacnymi przedstawicielami ichtiofauny zamieszkującymi moje glinianki.

Czytaj dalej….

Imieninowe ryby z córką.

Jak mawiają najstarsi wędkarze nie samym sandaczem człowiek żyje. A gdzieś między kolejnymi wypadami na te szlachetne ryby narodziła się w mojej głowie koncepcja dystansowego łowienia feederem. Jestem osobą która szybko swoje koncepcje przekuwa w rzeczywiste czyny więc nim się obejrzałem moja kolekcja wędzisk powiększyła się o zestaw dystansowych feederów i odpowiednio dobrane do nich kołowrotki. Sprzęt leżał i czekał na testy a moje oczy przysłonięte były sandaczami.

Czytaj dalej….

Mistrzostwa koła pzw Dąbrowa w wędkarstwie Karpiowym.

Maj płynął niezwykle szybko, a ja nadal prostowałem sprawy w organach związkowych zwanych szumnie sądami koleżeńskim, szanowni koledzy nie spodziewali się jednak że ktokolwiek sprzeciwi się ich działaniom i nie pozwoli sobie w kaszę dmuchać. Nie spodziewali się osoby z doświadczeniem i potrafiącej co nieco czytać, dodatkowo wspartej przez bardzo pomocną kancelarię adwokacką i przesympatyczną Panią Mecenas. Może będzie to materiał na osobny wpis zastanowię się czy takimi wspomnieniami kalać mojego bloga. 

Czytaj dalej….

Kwietniowy rodzinny weekend.

Kwiecień miał się już ku schyłkowi, mimo braku czasu z racji zaangażowania w walkę o lepszy polski związek wędkarski , udało się rodzinnie wyskoczyć nad wodę i to nawet dwukrotnie. Bardzo lubię spędzać czas z rodziną a szczególnie na rybach cieszy minie sam fakt przebywania nad wodą a przyznam się dodatkowo że pękam z dumy gdy moja rodzina garnie się do łowienia.

Czytaj dalej….