Pierwsze ryby w 2021 – zimowy feeder i rodzinny wyjazd nad wodę.

feeder leszcz luty 7 1

Najlepsze brania w życiu nie dzieją się na wędce… tylko obok niej.

Ostra zima oraz wyzwania zawodowe nie pozwoliły pojawić się z wędką nad wodą aż do 28 lutego 2021 roku. W końcu nadszedł ten dzień — radośnie pakowałem wędki do auta i wszedłem na chwilkę do domu, by namoczyć co nieco pelletów na pierwszą wyprawę z feederem. Zaciekawiona małżonka zapytała się: „A gdzie to się pan mąż wybiera?”. Oczywiście odpowiedziałem, że na rybkę. W odpowiedzi moje kochanie zamrugało figlarnie rzęsami i usłyszałem: „Oszalałeś? Sam? Ja też chcę!”.

Czytaj dalej….

Wrześniowy feeder – szybka zasiadka, karpie i spotkanie z „Wieśkiem”.

karp tyczka metoda 3

Tyczka zawiodła, metoda uratowała dzień – wrześniowe karpie

Wrzesień zbliżał się już do połowy, a ja klasycznie odczuwałem niedosyt łowienia. Zakomunikowałem mojej połowie, że muszę zniknąć na kilka godzin, by wyszaleć się z tyczką. Moja małżonka jest świetnym negocjatorem, więc wyprawę nad wodę przesunąłem na popołudnie. W międzyczasie zajęłam się rozpieszczaniem rodziny kulinarnie, wyręczyłem także moją połowę w opiece nad dziećmi, angażując cały skład w przygotowanie posiłku. Powstały trzy rodzaje surówek, serwowanych jako dodatek do obiadu.

Czytaj dalej….

Pożegnanie z Malarami.

malerzowice karp amur lin 2020 4

Zawsze, gdy w moim okręgu ubywa jakiś wód żal i smutek ściska moje serce, a gdy ubywa wody złów i wypuść serce krwawi okropnie. Los taki z racji za niskiej oferty złożonej w przetargu spotkał zacny zbiornik, którym była żwirownia w Malerzowice. Fantastyczna woda, którą odkryłem ku mojemu smutkowi u jej schyłku, tuż przed zmianą jej statusu i odłowach sieciowych przeprowadzonych na niej przez okręg. Spędziłem tam fantastyczne cztery doby wraz z rodziną, co pogłębiło jeszcze bardziej smutek i żal z powodu utraty takiej perły, jaką były Malerzowice. Wyjechaliśmy by zając dogodne miejsce w czwartek dwudziestego trzeciego lipca. Najpierw ja sam by przygotować i przede wszystkim posprzątać upatrzoną miejscówkę na zbiorniku.  Którym przestało się interesować z resztą z wiadomych powodów koło tuż po przegranym przetargu.

Czytaj dalej….

Lato nad wodą z rodziną – krótkie wypady, ognisko i dzieci, które łowią lepiej niż dorośli.

lipcowe karpie i amury2020 6 1

Nie zawsze trzeba jechać na tydzień nad wodę – czasem kilka godzin wystarczy, żeby dzieci złapały bakcyla na całe życie.

Początek lipca był jednocześnie końcem naszych Bieszczadzkich eskapad. Jednak ponad połowa urlopu przede mną stawiała kilka ciekawych perspektyw, jeżeli chodzi o realizację wakacyjnych planów. Z racji różnych czynników nie mieliśmy możliwości skorzystania z kempingu i dłuższego wypoczynku nad wodą stawialiśmy jednak na krótkie rodzinne lub też ze znajomymi wypady nad wodę.

Czytaj dalej….

Bieszczady i Solina – rodzinny wyjazd, wędkarska frustracja i wielkie emocje.

solina 2020 1

„I wtedy w nas się zapala wieczny bieszczadzki ogień” – tym krótkim cytatem z utworu SDM „Bieszczadzkie Anioły” wypada rozpocząć ten wpis.

W końcu, w okolicach dwudziestego czerwca, udało się rodzinnie wyjechać na dwa tygodnie w Bieszczady i zrealizować marzenie, które towarzyszyło mi i małżonce od czasów młodości. Studia, praca, założenie rodziny i młody wiek dzieci nie pozwalały wcześniej na taką eskapadę.

Do pokonania mieliśmy ponad 500 kilometrów, a wcześniej – cały proces pakowania. Gdy tylko zamknęły się za nami drzwi domu, poczuliśmy prawdziwy bieszczadzki zew.

Czytaj dalej….

Weekend nad wodą z rodziną – karpie, ognisko i chwile, które zostają na zawsze.

karp czerwiec 2020 1

Czasem najlepsze zasiadki to nie te z największymi rybami, tylko te spędzone z rodziną nad wodą.

Po otrząśnięciu się z sandaczowego snu zmęczony powrotami na cztery godziny snu przez pięć dni. Postanowiłem powrócić do stacjonarnego łowienia dodatkowo jeszcze obligowany żądaniami rodziny, która domagała się wyjazdu na kemping. Na cel wyjazdu tradycyjnie wybraliśmy łowisko mojego koła z wielu przyczyn bardzo dogodne dla familii, która uczy się życia nomada pod kempingiem.

Czytaj dalej….

Majówka wędkarska z rodziną – kemping, feeder i łowienie karpia.

karp klen lescz 7

Majówka to nie tylko grill i tłumy – dla nas to czas, kiedy cała rodzina może łowić, odpoczywać i być razem nad wodą.

Po sukcesie majówkowego wypadu pod kemping moja rodzinka stale zadawała pytanie. Kiedy ponownie pojedziemy? Mając nieco wydłużony weekend majowy o zaległy urlop wypoczynkowy stwierdziłem że jedziemy już w piątek ósmego maja. Dzieci natychmiast rozpoczęły pakowanie dokładając stale rzeczy do bagażu tak że ich torby zajęły prawie cały hol w domu. Rozbawiony pozwoliłem im na kreatywność w tym temacie a na drugi dzień zapytałem się gdzie chcą to wszystko zapakować.

Czytaj dalej….

Rodzinna majówka nad wodą – karpiowanie, odpoczynek i wspólny czas.

FB IMG 1588326031161

Rodzinna majówka nad wodą to dla mnie coś więcej niż ryby – to czas, którego na co dzień zwyczajnie brakuje.

Majówkowy wypad rozpocząłem już dnia 30 kwietnia by ubiec innych wędkarzy i swobodnie rozbić się z kempingiem na upatrzonej wcześniej miejsówce. Przygotowania rozpocząłem już skoro świt  od obsługi kluczowej infrastruktury łowiska jaką jest toaleta. Porządne mycie i chlorowanie załatwiło problem z owadami i przykrym zapachem. W godzinach przedpołudniowych na łowisko wyholowałem moją przyczepę rozstawiłem przedsionek przy okazji wykorzystując uprzejmość kolegi Jacka który rzucał okiem na mój dobytek odbyłem jeszcze kilka kursów na łowisko by dostarczyć całe potrzebne akcesoria i żywność.

Czytaj dalej….

Po 24h służby nad wodą – szybkie łowienie, karp i wybór między pasją a rodziną.

IMAG0213

Ryby będą zawsze.Ale moment, w którym ktoś na Ciebie czeka… nie wróci.

W piątek, dwudziestego marca, zdawałem służbę ochrony przejść granicznych naszej ojczyzny. Jak to zwykle bywa przy mojej wrodzonej rozmowności, ciężko było wyjść z pracy, więc dopiero gdzieś w okolicach godziny 12:00 postanowiłem, wracając do domu, zajrzeć na moje łowisko i sprawdzić, co wydarzyło się podczas mojej dwudziestoczterogodzinnej nieobecności.

Czytaj dalej….

Wędkowanie w marcu – karpie na method feeder mimo zimna i pandemii.

IMAG0162

Świat może wariować…ale to Ty decydujesz, gdzie wraca Twój spokój.

W sobotę czternastego marca postanowiłem chociaż odrobinę oderwać myśli od panoszącego się w Polsce koronawirusa. Zawitałem więc na puste tego dnia łowisko z myślą o połowieniu karpi na metodę i przy okazji umożliwienia wniesienia opłat kolegom wędkarzom. Uzbroiłem się więc w ciepłe napoje, butlę płynu do odkażania i skoro świt, o godzinie 7:00, rozkładałem sprzęt na ukochanym łowisku.

Czytaj dalej….