Majówka wędkarska z rodziną – kemping, feeder i łowienie karpia.

karp klen lescz 7

Majówka to nie tylko grill i tłumy – dla nas to czas, kiedy cała rodzina może łowić, odpoczywać i być razem nad wodą.

Po sukcesie majówkowego wypadu pod kemping moja rodzinka stale zadawała pytanie. Kiedy ponownie pojedziemy? Mając nieco wydłużony weekend majowy o zaległy urlop wypoczynkowy stwierdziłem że jedziemy już w piątek ósmego maja. Dzieci natychmiast rozpoczęły pakowanie dokładając stale rzeczy do bagażu tak że ich torby zajęły prawie cały hol w domu. Rozbawiony pozwoliłem im na kreatywność w tym temacie a na drugi dzień zapytałem się gdzie chcą to wszystko zapakować.

Czytaj dalej….

Rodzinna majówka nad wodą – karpiowanie, odpoczynek i wspólny czas.

FB IMG 1588326031161

Rodzinna majówka nad wodą to dla mnie coś więcej niż ryby – to czas, którego na co dzień zwyczajnie brakuje.

Majówkowy wypad rozpocząłem już dnia 30 kwietnia by ubiec innych wędkarzy i swobodnie rozbić się z kempingiem na upatrzonej wcześniej miejsówce. Przygotowania rozpocząłem już skoro świt  od obsługi kluczowej infrastruktury łowiska jaką jest toaleta. Porządne mycie i chlorowanie załatwiło problem z owadami i przykrym zapachem. W godzinach przedpołudniowych na łowisko wyholowałem moją przyczepę rozstawiłem przedsionek przy okazji wykorzystując uprzejmość kolegi Jacka który rzucał okiem na mój dobytek odbyłem jeszcze kilka kursów na łowisko by dostarczyć całe potrzebne akcesoria i żywność.

Czytaj dalej….

Po 24h służby nad wodą – szybkie łowienie, karp i wybór między pasją a rodziną.

IMAG0213

Ryby będą zawsze.Ale moment, w którym ktoś na Ciebie czeka… nie wróci.

W piątek, dwudziestego marca, zdawałem służbę ochrony przejść granicznych naszej ojczyzny. Jak to zwykle bywa przy mojej wrodzonej rozmowności, ciężko było wyjść z pracy, więc dopiero gdzieś w okolicach godziny 12:00 postanowiłem, wracając do domu, zajrzeć na moje łowisko i sprawdzić, co wydarzyło się podczas mojej dwudziestoczterogodzinnej nieobecności.

Czytaj dalej….

Wędkowanie w marcu – karpie na method feeder mimo zimna i pandemii.

IMAG0162

Świat może wariować…ale to Ty decydujesz, gdzie wraca Twój spokój.

W sobotę czternastego marca postanowiłem chociaż odrobinę oderwać myśli od panoszącego się w Polsce koronawirusa. Zawitałem więc na puste tego dnia łowisko z myślą o połowieniu karpi na metodę i przy okazji umożliwienia wniesienia opłat kolegom wędkarzom. Uzbroiłem się więc w ciepłe napoje, butlę płynu do odkażania i skoro świt, o godzinie 7:00, rozkładałem sprzęt na ukochanym łowisku.

Czytaj dalej….

Karp na method feeder w marcu – szybka akcja mimo pandemii i zimnej wody.

karp 2

Koronapanika, szybki wypad i karp, który uratował dzień.

Polskę w swoje ręce chwyciła panika związana z panującym zagrożeniem koronawirusem. Poniedziałek, dnia dziewiątego marca, był dniem, gdy i ja wydałem dyspozycję, by małżonka wyruszyła na sklepy w poszukiwaniu cukru, ryżu, makaronu, mąki i papieru toaletowego.

Okazało się, że wbrew panującym w mediach społecznościowych pogłoskom udało jej się nabyć zlecone artykuły w pierwszej napotkanej Biedronce. Co nieco uspokojony, postanowiłem mimo wszystko nie ryzykować i wędkarzy chcących wykupić licencje na 2020 rok umówiłem nad łowiskiem.

Czytaj dalej….

Method feeder w marcu – szybkie karpie mimo presji i trudnego łowiska.

marzec karp metoda 15

Nie czekałem, aż ryby zaczną żerować… dałem im powód.

Nim się obejrzałem, nadszedł marzec. Miałem zamiar spędzić go ambitnie, gdyż ryby w wodzie wyczuły nadchodzącą wiosnę i nadszedł ten magiczny okres szalonych brań i rybiej obfitości.

Pierwszy marca niestety przyniósł mi tylko nerwy z powodu zaśmieconego łowiska i zniszczonej trawy, wypalonej pozostałościami grilla, okraszonej kilkoma stopionymi butelkami i masą kiepów. Wściekły wracałem do domu – niestety zaparowany obiektyw rozszczelnionej kamery uchronił sprawców tej sytuacji od odpowiedzialności. Ale nic ich nie ominie – spotkamy się kiedyś nad wodą. Charakterystyczny kemping i pojazdy pozwolą na identyfikację i „wymianę uprzejmości”.

Czytaj dalej….

Method feeder i klasyczny feeder w lutym – skuteczne łowienie karpi i białej ryby.

DSC 0110

Nie czekałem na odpowiednie warunki… dostosowałem się do nich.

Błyskawicznie, swoim zwyczajem, nadszedł weekend. W głowie od razu zaczęły kiełkować wędkarskie plany na jakiś mały wypadzik. Tradycyjnie w chłodnej porze przeżywałem wewnętrzną rozterkę – którą metodę wędkowania wybrać.

Siedziałem, rozmyślałem, aż zdałem sobie sprawę z tego, że przecież moje koło działa na czynie społecznym w sobotę 22.02.2020. Nie wypadało za bardzo chłopaków zostawiać samych sobie.

Czytaj dalej….

Styczniowy feeder -15 zmarnowanych brań… i decyzja, która zrobiła wynik.

IMG 20200118 105833 2

Przestałem kombinować… i zrobiłem coś, co wydawało się błędem.

Tradycyjnie czas pędził z prędkością, którą moja percepcja była w stanie ledwo odnotować. Feederowe zimne ryby chodziły za mną stale i w pracy, gdzieś na obrzeżach świadomości, nieśmiało rodziły się plany, jakby tu skorzystać z możliwości, które daje zima.

Oczywiście życie musi rzucić kłody pod nogi i jedyny czas, który mogłem spędzić na rybach, miałem spędzić w pracy. Sobota 18 stycznia była więc raczej słaba.

Czytaj dalej….

Zimowy feeder na kanale – pierwsza ryba sezonu i lekcje z łowienia w nurcie pierwsza wyprawa 2020.

IMG 20200105 132658

Przestałem udawać, że wiem… i zacząłem słuchać tych, którzy łowią feederem.

Pierwszą wyprawę w nowym roku planowałem na dzień pierwszego stycznia. Niestety nadmierne spożycie środków zawierających alkohol napawało mnie obawą co do możliwości prowadzenia przeze mnie pojazdów mechanicznych zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Tradycyjnie przeciągnęło się do 5 stycznia, gdy ponownie zostałem zaproszony na wyprawę. Miał nam towarzyszyć kolega Tomasz, który łowiąc zawodniczo i od kilku lat reprezentując znane marki wędkarskie, zawsze podzieli się wiedzą, podpowie oraz zademonstruje trochę z zawodniczego kunsztu.

Czytaj dalej….

Zakończenie urlopu na rybach – feeder i skuteczne łowienie karpi.

tyt karp urlop wyprawa 11

Nie zakończyłem urlopu… dopóki nie postawiłem feedera nad wodą.

Urlop skończył się szybciej, niż mogłem się tego spodziewać. Świat oglądany oczami człowieka, który ma wracać do pracy, stracił co nieco na swojej wspaniałości. Serce ściskał jakiś żal za rybami, które mógłbym jeszcze złowić, a tego z braku czasu nie zrobiłem. Zostały mi ostatnie dwa dni weekendu i mimo fantastycznego czasu spędzonego z dziećmi, czegoś mimo wszystko mi brakowało.

Czytaj dalej….