Method feeder w marcu – szybkie karpie mimo presji i trudnego łowiska.

marzec karp metoda 15

Nie czekałem, aż ryby zaczną żerować… dałem im powód.

Nim się obejrzałem, nadszedł marzec. Miałem zamiar spędzić go ambitnie, gdyż ryby w wodzie wyczuły nadchodzącą wiosnę i nadszedł ten magiczny okres szalonych brań i rybiej obfitości.

Pierwszy marca niestety przyniósł mi tylko nerwy z powodu zaśmieconego łowiska i zniszczonej trawy, wypalonej pozostałościami grilla, okraszonej kilkoma stopionymi butelkami i masą kiepów. Wściekły wracałem do domu – niestety zaparowany obiektyw rozszczelnionej kamery uchronił sprawców tej sytuacji od odpowiedzialności. Ale nic ich nie ominie – spotkamy się kiedyś nad wodą. Charakterystyczny kemping i pojazdy pozwolą na identyfikację i „wymianę uprzejmości”.

Czytaj dalej….

Method feeder i klasyczny feeder w lutym – skuteczne łowienie karpi i białej ryby.

DSC 0110

Nie czekałem na odpowiednie warunki… dostosowałem się do nich.

Błyskawicznie, swoim zwyczajem, nadszedł weekend. W głowie od razu zaczęły kiełkować wędkarskie plany na jakiś mały wypadzik. Tradycyjnie w chłodnej porze przeżywałem wewnętrzną rozterkę – którą metodę wędkowania wybrać.

Siedziałem, rozmyślałem, aż zdałem sobie sprawę z tego, że przecież moje koło działa na czynie społecznym w sobotę 22.02.2020. Nie wypadało za bardzo chłopaków zostawiać samych sobie.

Czytaj dalej….

Tyczka zimą – jak łowić płocie w lutym mimo wiatru i trudnych warunków.

IMG 20200202 123827

Nie walczyłem z warunkami… wykorzystałem je.

Niedziela drugiego lutego nadeszła szybko, a poprzedzona czynem na rzecz mojego ulubionego łowiska zapowiadała się całkiem owocnie. Byłem nastawiony bardzo mocno na łowienie tyczką, jednak bardzo porywisty wiatr i obawa o nietani sprzęt znacznie zawęziły wybór łowiska do miejsca osłoniętego przed wiatrem.

Długość tyczki musiałem również ograniczyć do około ośmiu metrów, ale z uwagi na równe dno na łowisku nie miało to większego znaczenia. Ponownie musiałem się też mierzyć z niskim poziomem wody – głębokość łowiska oscylowała w okolicy 1,5 m.

Czytaj dalej….

Styczniowy feeder -15 zmarnowanych brań… i decyzja, która zrobiła wynik.

IMG 20200118 105833 2

Przestałem kombinować… i zrobiłem coś, co wydawało się błędem.

Tradycyjnie czas pędził z prędkością, którą moja percepcja była w stanie ledwo odnotować. Feederowe zimne ryby chodziły za mną stale i w pracy, gdzieś na obrzeżach świadomości, nieśmiało rodziły się plany, jakby tu skorzystać z możliwości, które daje zima.

Oczywiście życie musi rzucić kłody pod nogi i jedyny czas, który mogłem spędzić na rybach, miałem spędzić w pracy. Sobota 18 stycznia była więc raczej słaba.

Czytaj dalej….

Zimowy feeder na kanale – pierwsza ryba sezonu i lekcje z łowienia w nurcie pierwsza wyprawa 2020.

IMG 20200105 132658

Przestałem udawać, że wiem… i zacząłem słuchać tych, którzy łowią feederem.

Pierwszą wyprawę w nowym roku planowałem na dzień pierwszego stycznia. Niestety nadmierne spożycie środków zawierających alkohol napawało mnie obawą co do możliwości prowadzenia przeze mnie pojazdów mechanicznych zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Tradycyjnie przeciągnęło się do 5 stycznia, gdy ponownie zostałem zaproszony na wyprawę. Miał nam towarzyszyć kolega Tomasz, który łowiąc zawodniczo i od kilku lat reprezentując znane marki wędkarskie, zawsze podzieli się wiedzą, podpowie oraz zademonstruje trochę z zawodniczego kunsztu.

Czytaj dalej….

Zimowa tyczka na płytkiej wodzie – jak łowić płocie w grudniu.

IMG 20191228 WA0000

Zamiast szukać idealnej miejscówki… zacząłem łowić tam, gdzie inni z tyczką by nie usiedli

Święta dla rodziny, taka maksyma przyświeca mi każdego roku od blisko dziesięciu lat. Na bok idzie hobby, elektronika, działalność społeczna, nie liczy się nic poza rodziną. Czas świąteczny poświęcam na gotowanie, przygotowania i spędzanie wspólnego czasu z rodziną. Realizując swoją maksymę, nie mogłem wyrwać się na wędkowanie, a zimne ryby kusiły straszliwie. Dobiłem do soboty 28 grudnia, gdy zadzwonił prezes koła z zapytaniem, czy nie jadę na tyczkę. Oczywiście odpowiedź z mojej strony mogła być jedynie twierdząca.

Czytaj dalej….

30 dni bez ryb… i jedno wyjście na tyczkę, które zmieniło wszystko.

IMAG1756

Nie szukałem idealnych warunków na tyczkę… tylko wody bez lodu.

Czas ponownie grał mi na nosie. Świat co nieco się ochłodził, dni stały się niezwykle krótkie, a intensywność zadań w pracy nie pozwalała na pobyt nad wodą. Dodatkowo kilkudniowe przymrozki pokrzyżowały mi plany odnośnie wędkarskich eskapad. Nim się obejrzałem, na świecie był 19 grudnia 2019 r., a ja od trzydziestu dni nie wędkowałem. Będąc ryboholikiem, byłem na głodzie tak wielkim, że z rozpaczą szukałem rozmarzniętego łowiska, by tylko spróbować połowić w zimowych warunkach. Jak wielokrotnie na łamach bloga wspominałem, zimowe łowienie jest jednym z najlepszych, jakie może wędkarzowi się przytrafić.

Czytaj dalej….

Lód puścił, więc nie było na co czekać -pierwsza tyczka 2019.

IMAG0700

Codziennie patrzyłem, jak lód odpuszcza. I wiedziałem, że to tylko kwestia czasunim w ruch pójdzie tyczka.

Czas tradycyjnie pędził w sposób nieubłagany, a dni i tygodnie mijały. W tym czasie udało mi się nawet dwa razy połowić spod lodu. Z niecierpliwością czekałem jednak na jego zejście. Codziennie odwiedzałem łowisko mojego koła i obserwowałem, jak pokrywa lodowa nieśmiało ustępuje. W końcu, w niedzielę 24 lutego, lód ustąpił na tyle, że появилась możliwość włożenia tyczki i połowienia pierwszych ryb na spławik w 2019 roku.

Czytaj dalej….

Pierwsza wyprawa 2018r. – tyczka która dała fantastyczne płocie.

pierwsza wyprawa 2018 płoć 1

To nie była tylko pierwsza ryba roku – to był pierwszy oddech który przyniosła tyczka.

Czas swoim zwyczajem płynął nieubłaganie do przodu. Dni nowego 2018 roku upływały w tempie błyskawicy, a szary zimowy krajobraz widziany zza okien wysysał ze mnie całe pozytywne emocje, wprowadzając w zimową melancholię. Siedziałem sobie w niedzielny poranek siódmego stycznia i sącząc kubeł mocnej, doprawionej korzeniami kawy, marzyłem o małym wypadzie na ryby. Spojrzałem w zaspane oczy małżonki, a ona bez pytania z mojej strony wyraziła zgodę, prosząc jedynie, abym wrócił szybko, bo mieliśmy na tę niedzielę pewne plany.

Czytaj dalej….

Świąteczna tyczka – na zamknięcie sezonu

IMAG0518

To nie była tylko ostatnia wyprawa roku. To było spokojne, mocne i naprawdę udane zamknięcie całego sezonu.

 Czas w pracy zwolnił. Wszyscy powoli poczuli ducha świąt i wybierali dni wolne, chcąc spędzić ten czas z rodziną. Zaledwie niewielka garstka nieszczęśników uwijała się jak w ukropie, by z końcem roku zrealizować wszystkie przedsięwzięcia zlecone przez przełożonych. Miałem to „szczęście”, że i ja należałem do tej grupy. O dniach wolnych nie mogło być mowy, więc zagryzając zęby, patrzyłem na całkiem przyjemną aurę i marzyłem o łowieniu zimnych płoci.

Czytaj dalej….