Nie czekałem, aż ryby zaczną żerować… dałem im powód.
Nim się obejrzałem, nadszedł marzec. Miałem zamiar spędzić go ambitnie, gdyż ryby w wodzie wyczuły nadchodzącą wiosnę i nadszedł ten magiczny okres szalonych brań i rybiej obfitości.
Pierwszy marca niestety przyniósł mi tylko nerwy z powodu zaśmieconego łowiska i zniszczonej trawy, wypalonej pozostałościami grilla, okraszonej kilkoma stopionymi butelkami i masą kiepów. Wściekły wracałem do domu – niestety zaparowany obiektyw rozszczelnionej kamery uchronił sprawców tej sytuacji od odpowiedzialności. Ale nic ich nie ominie – spotkamy się kiedyś nad wodą. Charakterystyczny kemping i pojazdy pozwolą na identyfikację i „wymianę uprzejmości”.
Czytaj dalej….









