Poranek nad wodą i tyczka – kwietniowe łowienie, które daje więcej niż wynik.

kwiecien tyka ploc 6

Nie każdy dzień nad wodą daje wielkie ryby – ale każdy daje to, po co naprawdę tam przyjechałeś.

Niedzielę 16 kwietnia rozpocząłem już o pierwszym brzasku dzień wcześniej narodził się mi plan by przeprosić się z tyczką i wyłowić się po przysłowiowy korek. Pogoda zapowiadała się godna a wybłagane 6 godzin nad wodą wydawało się czasem dostatecznym na odłowienie zacnej ilości ryb. 

Wstając o brzasku zająłem się komponowaniem zanęt i sporządzeniem mieszanki ziemi i gliny w sposób odpowiedni na lekko zamulone dno mojego łowiska.

Czytaj dalej….

Styczniowy powrót nad wodę – tyczka, decyzja o składkach i pierwsze ryby sezonu.

styczen tyczka ploc 25

Możesz nie zgadzać się z systemem… ale jeśli odetniesz się od tego, co daje Ci spokój – zapłacisz za to dużo więcej niż składką.

Styczeń ostatnimi laty rozpieszcza nas wręcz wiosennymi temperaturami dla mnie zawsze był to start sezonu.

W tym roku jednak długo biłem się z myślami czy wnieść składki do związku gdzie ilość wychodzącego brudu oraz postawa czołowych działaczy kłóci się ze statutową ideą która powinna mu przyświecać.

Zastanawiając się korzystałem z wiosennej wręcz aury by wypróbować nowy rower.

Czytaj dalej….

Tyczka kontra karpie – trzy brania, trzy porażki i jedna ważna decyzja.

wrzesien tyczka browning 5

Nie każdą rybę powinieneś próbować złowić… czasem to sprzęt mówi Ci, gdzie kończy się Twoja ambicja.

Zachęcony ostatnimi sukcesami które przyniosła mi wyprawa na feedery w dniu trzeciego września postanowiłem dołowić się jeszcze bardziej i posmakować ciężkiej wędkarskiej orki, którą przynosi tyczka.

Zważywszy na to że najbardziej gabarytowy element miałem już zapakowany w samochodzie, pakowanie na tyczkę było mniejszym wyzwaniem niż za zwyczaj . Uwinąłem się zaledwie w trzydzieści minut. 

Wyprawę planowałem na godziny poranne więc nad wodą planowałem być nieco przed 6 rano.  Rozłożenie całego majdanu i przygotowanie zanęt zajęło mi blisko godzinę i mogłem przystąpić do łowienia.

Czytaj dalej….

Łowią po drugiej stronie… a ja nad wodą wspominam.

listopad tyczka jesien 3

Niektóre wyprawy są o rybach… inne o tym, co w nas zostaje.

Przełom października i listopada to czas, gdy zwyczajowo wspominamy tych, którzy odeszli, dla mnie to moment, żeby się zatrzymać i wspomnieć tych, którzy łowią ryby po drugiej stronie, ponoć tej lepszej. Tylu znajomych, tylu kolegów i tylu przyjaciół eksploruje łowiska po drugiej stronie.

Odwiedziłem więc groby i cmentarze, zapaliłem znicze i podumałem nieco nad marnością i kruchością życia. Niedosyt wędkarski sprawił jednak, że postanowiłem pojawić się nad wodą, zwłaszcza że pogoda rozpieszczała temperaturami, a liście w barwach jesieni cieszyły oczy, zwłaszcza że były oświetlone przez jesienne słońce.

Czytaj dalej….

Ostatnia grudniowa tyczka 2020.

grudzien tyczka ploc 1

Grudniowa tyczka – walka z własnym ciałem, nie z rybami.

Minął kolejny miesiąc po uzyskaniu przeze mnie statusu ozdrowieńca. Rehabilitacja i ćwiczenia przynosiły dość wymierne skutki, a mój organizm zaczął odzyskiwać siły. Dwunastego grudnia poczułem się na tyle pewnie, że odważyłem się wybrać z tyczką nad wodę.

Czytaj dalej….

Wrześniowy feeder – szybka zasiadka, karpie i spotkanie z „Wieśkiem”.

karp tyczka metoda 3

Tyczka zawiodła, metoda uratowała dzień – wrześniowe karpie

Wrzesień zbliżał się już do połowy, a ja klasycznie odczuwałem niedosyt łowienia. Zakomunikowałem mojej połowie, że muszę zniknąć na kilka godzin, by wyszaleć się z tyczką. Moja małżonka jest świetnym negocjatorem, więc wyprawę nad wodę przesunąłem na popołudnie. W międzyczasie zajęłam się rozpieszczaniem rodziny kulinarnie, wyręczyłem także moją połowę w opiece nad dziećmi, angażując cały skład w przygotowanie posiłku. Powstały trzy rodzaje surówek, serwowanych jako dodatek do obiadu.

Czytaj dalej….

Strażackie Ćwiczenia.

straz cwiczenia 17 1

Stare powiedzenie, że współpraca buduje sprawdza się w stu procentach. Zwłaszcza jak pierwsze gesty wychodzą z drugiej strony. Tak, więc nasza długoletnia współpraca z Druhnami i Druhnami Strażakami OSP i PSP owocuje licznymi inicjatywami. Ostatnimi laty to my, jako koło zwracaliśmy się z prośbami o pomoc a to przy remoncie, a to przy usuwaniu skutków nawałnic, a to o pomoc w natlenieniu wody. I w końcu nadszedł dzień, że mogliśmy się, chociaż w minimalnym stopniu odwdzięczyć, udostępniając sprzęt pływający i teren łowiska do organizacji ćwiczeń strażaków.

Czytaj dalej….

Wyłowiłem się do bólu – leszczowe eldorado tyczka na Śródlesiu 2.

tyczka srodlesie 2 leszcz 4

Czasem nie potrzebujesz więcej czasu. Potrzebujesz dobrego dnia.

Urlop mijał błyskawicznie, tym bardziej że przyjaciel poprosił mnie o pomoc na budowie, więc kolejny tydzień spędziłem na pracy fizycznej. Miałem jednak potrzebę „wyłowienia się do bólu”. W ciszy i spokoju, z dala od wszystkich, potrzebowałem naładować baterie. W głowie zrobiłem szybki przegląd metod i planów wędkarskich na rok 2020 i postanowiłem udać się z tyczką nad niezwykle klimatyczny zbiornik zaprzyjaźnionego koła – Elektrownia Śródlesie 2. Ostatni wypad na tyczkę nauczył mnie pokory – mimo bogatego rybostanu, wyniki były skromne, a skrócony zestaw nie dawał przewagi.

Czytaj dalej….

Tyczka zimą – jak łowić płocie w lutym mimo wiatru i trudnych warunków.

IMG 20200202 123827

Nie walczyłem z warunkami… wykorzystałem je.

Niedziela drugiego lutego nadeszła szybko, a poprzedzona czynem na rzecz mojego ulubionego łowiska zapowiadała się całkiem owocnie. Byłem nastawiony bardzo mocno na łowienie tyczką, jednak bardzo porywisty wiatr i obawa o nietani sprzęt znacznie zawęziły wybór łowiska do miejsca osłoniętego przed wiatrem.

Długość tyczki musiałem również ograniczyć do około ośmiu metrów, ale z uwagi na równe dno na łowisku nie miało to większego znaczenia. Ponownie musiałem się też mierzyć z niskim poziomem wody – głębokość łowiska oscylowała w okolicy 1,5 m.

Czytaj dalej….

Zimowa tyczka na płytkiej wodzie – jak łowić płocie w grudniu.

IMG 20191228 WA0000

Zamiast szukać idealnej miejscówki… zacząłem łowić tam, gdzie inni z tyczką by nie usiedli

Święta dla rodziny, taka maksyma przyświeca mi każdego roku od blisko dziesięciu lat. Na bok idzie hobby, elektronika, działalność społeczna, nie liczy się nic poza rodziną. Czas świąteczny poświęcam na gotowanie, przygotowania i spędzanie wspólnego czasu z rodziną. Realizując swoją maksymę, nie mogłem wyrwać się na wędkowanie, a zimne ryby kusiły straszliwie. Dobiłem do soboty 28 grudnia, gdy zadzwonił prezes koła z zapytaniem, czy nie jadę na tyczkę. Oczywiście odpowiedź z mojej strony mogła być jedynie twierdząca.

Czytaj dalej….