Nie zawsze masz czas na ryby – ale gdy już go dostaniesz, bierzesz z niego wszystko bez zastanowienia.
Kwiecień zaczął się już na dobre i ja wkroczyłem już w niego z nowym stopniem i zarazem w nowym korpusie osobowym. Nadrabiałem braki w kontaktach towarzyskich co za skutkowało zaproszeniem na jedno z łowisk na którym niewielu może poławiać. Spędziłem wiec drugi kwietnia łowiąc pilkerem i batem na przepływankę przepiękne wzdręgi, klenie, krąpie, płocie oraz srogie rzeczne leszcze. Niestety będąc zobligowanym do zachowania tajemnicy zdjęcia z tego eventu zachowam dla siebie. Dobrnąłem do soboty piętnastego kwietnia przepiękna pogoda spowodowała u mnie rozterkę wszak przy rodzinie czasu dla siebie niewiele a w garażu czekał nowy rower.
Czytaj dalej….









