Najlepsze brania w życiu nie dzieją się na wędce… tylko obok niej.
Ostra zima oraz wyzwania zawodowe nie pozwoliły pojawić się z wędką nad wodą aż do 28 lutego 2021 roku. W końcu nadszedł ten dzień — radośnie pakowałem wędki do auta i wszedłem na chwilkę do domu, by namoczyć co nieco pelletów na pierwszą wyprawę z feederem. Zaciekawiona małżonka zapytała się: „A gdzie to się pan mąż wybiera?”. Oczywiście odpowiedziałem, że na rybkę. W odpowiedzi moje kochanie zamrugało figlarnie rzęsami i usłyszałem: „Oszalałeś? Sam? Ja też chcę!”.
Czytaj dalej….









