O Paweł Sąsiadek

Paweł Sąsiadek – wędkarz i autor bloga „Ryby Moje Życie”, gdzie dzielę się praktyczną wiedzą prosto znad wody. Łowię różnymi metodami, ale szczególne miejsce w moim wędkarskim świecie zajmują karpie i łowienie na ziarna, które sam przygotowuję i testuję w praktyce. To blog tworzony na doświadczeniu, nie teorii.

Mata czy gumofilce?

gumofilce

Przesiadując na grupach wędkarskich w popularnych portalach społecznościowych, obserwuję, że bardzo często dochodzi w nich do gówno burz w temacie używania mat wędkarskich. O ile w grupach traktujących bezpośrednio o wędkarstwie karpiowym takowych tematów jest marginalnie mało gdyż wędkarze mianujący siebie szumnie karpiarzami, mają dobro ryby na pierwszym miejscu i nie negują konieczności używania sprzętu do ochrony złowionych ryb. Boli mnie bardzo natomiast trend zaobserwowany w grupach traktujących o wędkarstwie feederowym gdzie nie używanie mat jest wręcz powodem do chełpienia się i bycia dumnym ze swoich poczynań. Uczestnicy tych grup uważają trawę i piach za dobre podłoże dla łowionych ryb. Zawsze uważałem Fedder za metodę połowu dla chytrych dziadków w gumofilcach i muszę powiedzieć szanowni kozacy że sucha trawa nadaje się znakomicie do wypełnienia rzeczonego obuwia.

Czytaj dalej….

VI POTYCZKA OPOLSKICH TEAMÓW KARPIOWYCH – Malina 2.

karp malina potyczka 3

Nie wygrywa ten, kto siedzi najdłużej… tylko ten, kto czyta wodę najlepiej.

Na wydarzenie to oczekiwałem z niecierpliwością, gdyż miała to być najdłuższa zasiadka mojego czasu urlopowego, gdzie w terminie od 14 do 18 sierpnia miałem oddawać się przyjemnościowemu łowieniu karpi. Nasz team wystawił pięciu zawodników, a prezes koła był teamrunnerem, gdyż niektórzy z nas mieli zjeżdżać do pracy.

Czytaj dalej….

Jak łowić karpie w sierpniu – Przeprosiny z method feederem.

feeder karpie method 13

Im mniej sprzętu zabierasz… tym więcej zaczynasz rozumieć.

W życiu chyba każdego z nas przychodzi moment gdy przejada się ciężkie karpiowe wędkowanie a ja już od maja planowałem mały powrót do methoodfeeder’a.

Dziedziny wędkarstwa gruntowego w której miałem mizerne sukcesy. Przez co porzuciłem ją na jakiś czas.

Czytaj dalej….

Mistrzostwa Koła PZW Dąbrowa w Wędkarstwie Karpiowym – Najlepszy wynik zrobiłem jako ojciec.

nowaki karp zawody rodzina 20 1

Nie każdy wynik zapisuje się w tabeli… niektóre zostają w pamięci dzieci.

Z niecierpliwością czekałem na nadchodzące mistrzostwa koła PZW Dąbrowa w wędkarstwie karpiowym. Zawody odbywały się w terminie 12–14 lipca na łowisku Nowaki, które w 2019 roku wróciło pod pieczę PZW. Byłem szalenie podekscytowany, ponieważ moim partnerem w teamie była moja córka Magdalena, a wyniki osiągane przez innych wędkarzy pozwalały sądzić, że połowy będą obfite.

Czytaj dalej….

Miała być spokojna noc… a skończyło się na maratonie brań karpi.

IMAG1100

Miała być jedna noc odpoczynku… a była noc, której nie zapomnę.

Czerwiec przeminął jak błyskawica. Podróże służbowe i udział w Zawodach Karpiowych o Puchar Dowódcy 10 BLog nie pozwalały się nudzić. Ja jednak, stęskniony, chciałem w końcu pojechać spokojnie na ryby i łowić do bólu. Na pomoc przyszli teściowie, którzy zabrali na kilka dni wakacji dwoje starszych dzieci do siebie.

Czytaj dalej….

Nie fartowna majówka 2019 – zawody wędkarskie, wypadek i karpiowanie z dziećmi.

karp amur maj 2019

Ta majówka miała wyglądać zupełnie inaczej – skończyła się ośmioma szwami i zupełnie innym planem niż zakładałem.

Maj nadciągał wielkimi krokami a moje wędkarskie serce z ekscytacji biło coraz szybciej. Nadchodził czas zaspokojenia wędkarskiego nałogu oraz czas wypróbowania najnowszego nabytku,jakim był kemping dla całej rodzinny. Niestety życie jest życiem i gdyby było usłane różami nie było by tak ekscytujące i nie przynosiłoby radości z realizacji małych rzeczy i małych planów.

Czytaj dalej….

Wiosenny relaks na rybach – kilka godzin, które dały spokój.

kwiecien karp 1

Czasem człowiek nie potrzebuje rozmów. Potrzebuje wody, ciszy i kilku godzin sam na sam ze sobą

Tylko człowiek posiadający nałogi zrozumie drugiego człowieka z nałogami. Na świecie eksplodowała wiosna, a ja, nie mając siły na nic, pragnąłem tylko chwili spokoju na rybach i wypoczynku. Mimo że na 29 kwietnia planowałem dziesięciodniową zasiadkę, już 26 kwietnia musiałem usiąść nad wodą chociaż na kilka godzin, by odpocząć od znojów pracy i stresów z nią związanych. Pragnieniem tym podzieliłem się tylko z moją małżonką, która wyczuwała napięcie we mnie, a fakt, że stałem się drażliwy, nie umknął jej uwadze.

Czytaj dalej….

Pierwsze rodzinne karpiowanie z przyczepą. kempingową.

ryby wyprawa czyny karp 8

Nowa przyczepa, dzieci i wędki. Reszta zrobiła się sama.

Moje życie upływało wręcz błyskawicznie. Ogrom zadań służbowych i działań społecznych podejmowanych na rzecz moich glinianek nie pozwalał mi usiąść z wędką aż do 31 marca. Miałem co prawda w tym czasie drobne epizody wędkarskie, lecz trudno pisać na blogu o godzinnej sesji, podczas której nic się nie wydarzyło.

Czytaj dalej….

Lód puścił, więc nie było na co czekać -pierwsza tyczka 2019.

IMAG0700

Codziennie patrzyłem, jak lód odpuszcza. I wiedziałem, że to tylko kwestia czasunim w ruch pójdzie tyczka.

Czas tradycyjnie pędził w sposób nieubłagany, a dni i tygodnie mijały. W tym czasie udało mi się nawet dwa razy połowić spod lodu. Z niecierpliwością czekałem jednak na jego zejście. Codziennie odwiedzałem łowisko mojego koła i obserwowałem, jak pokrywa lodowa nieśmiało ustępuje. W końcu, w niedzielę 24 lutego, lód ustąpił na tyle, że появилась możliwość włożenia tyczki i połowienia pierwszych ryb na spławik w 2019 roku.

Czytaj dalej….

Pierwsze ryby w 2019 roku – krótki spinning za okoniem.

IMAG0544

Miałem tylko godzinę. To wystarczyło, żeby otworzyć sezon..spinning zaśpiewał.

Nowy rok rozpocząłem hucznie, pełniąc służbę dyżurną. Spowodowało to tyle, że dnia następnego nie odczuwałem skutków szampańskiej zabawy. Bardzo chciałem gdzieś połowić ryby. Niestety nie mogłem opłacić zezwolenia z racji braku znaków w moim kole.

Nie ukrywam, że sam byłem za taki stan rzeczy odpowiedzialny. Działając jako skarbnik, umówiłem się dopiero na 3 stycznia po odbiór pozwoleń i znaków. Musiałem więc pohamować swoje wędkarskie zapędy i grzecznie odczekać jeden dzień bez możliwości łowienia.

Czytaj dalej….