O Paweł Sąsiadek

Paweł Sąsiadek – wędkarz i autor bloga „Ryby Moje Życie”, gdzie dzielę się praktyczną wiedzą prosto znad wody. Łowię różnymi metodami, ale szczególne miejsce w moim wędkarskim świecie zajmują karpie i łowienie na ziarna, które sam przygotowuję i testuję w praktyce. To blog tworzony na doświadczeniu, nie teorii.

Czarny Karp dla Powodzian – zawody karpiowe, presja wyniku i walka o przełamanie.

czarny karp dla powidzian 16

Dwie poważne karpiowe imprezy bez kontaktu z rybą, bolały niczym cios wymierzony w policzek, ciążyły na honorze i kuły wielkie ego „łowcy”, niczym szpilka.

Czas nie pozwalał się jednak zrehabilitować i nie pozostawało nic innego jak czekać na nadarzającą się okazję. Okazja pojawiła się dość szybko, na stronie koła pojawiło się ogłoszenie o zapisach na kolejną jesienną edycję zawodów Czarny Karp. Stawałem na głowie by pojawić się na tej imprezie i dokonywałem wręcz akrobatyki wyższej by pozamieniać grafiki i mieć możliwość wystartowania w zawodach. 

Czytaj dalej….

Zawody karpiowe złów i wypuść – relacja, wyniki i atmosfera łowiska Przysiecz.

karp przysieczzawody 8

Czas wyrwał mi wędkę z rąk na długie tygodnie… ale kiedy wróciłem nad wodę, przypomniałem sobie, że wędkarstwo to nie tylko ryby – to ludzie i chwile, których nic nie zastąpi.

Kolejne miesiące leciały mi niczym dni resztką sił dobrnąłem do urlopu, urlopu który spędziłem nad Soliną i przyznam się Wam szanowni że to był pierwszy mój w życiu urlop bez wędki w ręku.

Nie miałem szans nawet na mały spinning czy chociażby chwilę z tyczką lub batem. Całą swoja uwagę skupiałem na rodzinie i razem z nią chciałem smakować każdą sekundę wspólnego czasu.

Czytaj dalej….

Zawody karpiowe Czarny Karp – relacja, trudne warunki i wygrana drużynowa.

czarny karp zawody 5

Wiatr chciał nas złamać, woda nas sprawdziła… a my i tak wycisnęliśmy z tych zawodów wszystko, co się dało.

Od 22 marca do 28 czerwca minął szmat czasu, ja niestety nie miałem możliwości cieszyć się wędkarskim hobby. Sprawy rodzinne, służbowe,  wyjazdy pochłonęły w sposób bardzo skuteczny cały mój dostępny czas.  Ale nadszedł ten czas że i spragniony popatrzy jak inni piją wodę. Zostałem zaproszony na zawody Czarny Karp rozgrywane na Czarnym stawie przepięknej i malowniczej wodzie. Kuszącej tym bardziej że dostęp osób postronnych jest szalenie ograniczony. Dzień wcześniej odbyłem z moim sąsiadem rekonesans na rowerach by chociaż zorientować się w układzie miejscówek na stawie i poobserwować przez chwile wodę.

Czytaj dalej….

Feeder w marcu – pierwsze leszcze, liny i jesiotr po zimie.

feeder karp marzec 4

Człowiek jedzie nad wodę po ciszę i ryby… a czasem musi najpierw postawić granicę, żeby w ogóle móc łowić.

Kolejny raz musiałem czekać ponad miesiąc żeby pojawić się nad wodą 22 marca udało mi się wyskoczyć tym razem na feedery na które miałem szczególną ochotę. A miałem tą ochotę ze względu na zakup nowych kołowrotów. Kołowrotki nabyłem głownie dlatego że żeby sobie powetować brak kontaktu z rybami.

Czytaj dalej….

Jak złowić pierwsze ryby w 2024 roku – zimowe łowienie na tyczkę (luty).

luty karp ploc tyczka 3

Po dwóch miesiącach bez wędki nie patrzysz na pogodę ani warunki – liczy się tylko ten moment, kiedy spławik drgnie i wraca wszystko, czego tak bardzo brakowało.

Długo mi było czekać na pierwsze ryby w 2024 roku aż do 11 lutego, wcześniej  nie miałem możliwości nawet pomyśleć o tym by pojechać nad wodę.  I  przyznam się wam że miałem również mieszane uczucia czy opłaca się w tak gorącym dla mnie okresie  opłacać kartę wędkarską i te kilka wyjazdów które w sezonie jest mi dane odbyć nie spędzić na łowiskach komercyjnych.

Czytaj dalej….

Zimowe łowienie płoci na tyczkę – cisza, śnieg i prawdziwy klimat wędkarstwa.

listopad tyczka ploc 2

Późna jesień i zima to nie koniec sezonu – to czas, kiedy w ciszy i skupieniu zaczyna się najprawdziwsze łowienie.

Na świecie nastała końcówka listopada niskie temperatury i pierwsze opady śniegu wywołują u mnie gorączkę  i dreszcze ale w pozytywnym sensie słów tych znaczenia. Zaczyna się dla mnie sezon na  zimne płocie na tyczkę. Nie ma dla mnie lepszej pory roku na łowienie na tyczkę niż późna jesień i zima. Na łowiskach spokój, świat spowity jest w biały całun a gdy z nieba lecą płatki śniegu to jest wspaniały efekt ciszy w której słychać tylko szelest płatków śniegu.

Czytaj dalej….

Zawody spinningowe na Odrze w Opolu – jesienne okonie i powrót nad wodę.

pazdziernik okonie spinning 3

Nie miałem czasu na ryby – ale wystarczyła jedna szansa, żeby przypomnieć sobie, jak bardzo były mi potrzebne.

Po wrześniu nastaje październik co raczej jest naturalna koleją rzeczy, tak jak i upływ czasu serce krajało mi się nad brakiem czasu na rodzinę a hobby tak ukochane zeszło już na ostatni z możliwych planów. Tęskny wzrok muskał tylko odrzwia mojego wędkarskiego raju i łza tęsknoty ukradkiem spływała gdzieś w kącikach oczu.  W sobotę 14 października moje serce zabiło jednak szybciej  i co nieco otuchy wstąpiło we mnie bo miałem przyjemność wziąć udział w zawodach spinningowych rozgrywanych na odcinku miejskim rzeki Odry w Opolu.

Czytaj dalej….

Łowienie leszczy we wrześniu na feeder – Śródlesie i skuteczna zasiadka.

lescz wrzesien srodlesie 9

Nie potrzebujesz całego dnia nad wodą – czasem wystarczy kilka godzin, żeby naładować głowę, ręce i serce.

Kolejne dwa miesiące upłynęły  mi szybciej niż mgnienie oka, pocieszające było to że miałem dwa tygodnie na wspólny wyjazd nad Bałtyk z rodziną i miałem jakieś małe kilkugodzinne epizody z wędką.  

W tym czasie zaliczyłem szybki wyjazd służbowy i nastał wrzesień więc pierwszego września właśnie wybrałem się z moim sąsiadem Mateuszem na ukochane Śródlesie Dwa.

Sami wiecie jaki gatunek ryb mnie interesował dla niezorientowanych dodam że chodził mi o leszcze, których ciekawa populacja zamieszkuje tą przepiękną wodę.

Czytaj dalej….

Łowienie na bata z dziećmi – prosty powrót do wędkarstwa i radość z ryb.

bat feeder karp lipiec 4

Czas zabiera wszystko – ale wystarczy jeden dzień nad wodą z dziećmi, żeby przypomnieć sobie, co naprawdę ma znaczenie.

Czas pędził wielkimi susami i przeskoczyłem czerwiec nie znajdując nawet jednej minuty by pojawić się nad wodą. Nie byłem tak dawno na rybach że moi synowie podczas rozmów telefonicznych zaczęli upominać  się o wspólne ryby. Miałem w głowie chytry plan który chodził mi po głowie od dłuższego czasu i spędzając miesiąc na wyjeździe służbowym śnił mi się nocami.

Bardzo chciałem wrócić do łowienia na bata w taki fajny sposób jak robiłem to w latach mojej młodości czyli z minimum sprzętu, minimum zanęt i minimum przynęt. Chciałem uwolnić się od ton akcesoriów i czerpać tylko z kwintesencji wędkarstwa.

Czytaj dalej….

Łowienie okoni na ultralight spinning – majowa wyprawa i intensywne brania.

okon maj 2023 11

Nie wszystko masz pod kontrolą – ale zawsze możesz wybrać wodę, metodę i wziąć z niej tyle, ile się da.

Miałem kilka dni zaległego urlopu do wykorzystania zaplanowałem go w końcówce maja by przed kolejnym wyjazdem pobyć z rodziną, nacieszyć się wiosną, świeżą zielenią i oczywiście połowić ryb. Wiedziałem już ze start sezonu sandaczowego nie będzie w tym roku dla mnie możliwy ze względów oczywiście służbowych. Mając w pamięci kwotę którą zapłaciłem w roku 2022 za trzymanie łódki w rybaczówce pzw na jeziorze Turawskim nie miałem zamiaru popełniać tego błędu i ponownie dawać się oskubać płacąc krocie za kołek na plaży. 

Czytaj dalej….