Listopadowy feeder i bolesne zero – jak jeden błąd zabrał mi ryby.

listopad karp leszcz 3

Największe ryby tracisz nie przez pecha… tylko przez rzeczy, które zlekceważyłeś, bo wydawały się oczywiste.

Sidney Polak w swoim utworze śpiewał „Dobre momenty, jak fotografie. Zbieram w swej głowie jak w starej szafie”, tak i ja zbierałem dobre wędkarskie momenty, na świecie królował już listopad woda stała się naprawdę zimna a ryba kapryśna.

Boleśnie przekonałem się o tym startując w zawodach w fedderze klasycznym na ukochanym Śródlesiu 2 rozgrywanych 6 listopada, schodząc o przysłowiowym kiju z łowiska. 

Czytaj dalej….

Jesienny październikowy feeder – stracona ryba, szybki powrót i wybór między pasją a rodziną.

karp pazdziernik 1

Nie każdą rybę musisz wyjąć z wody… czasem większą wygraną jest to, do kogo wracasz.

Wypad wędkarski na Śródlesie miał być początkiem kilkudniowego łowienia, niestety obowiązki które wypada przedłożyć nad przyjemności wynikające z hobby wyłączyły moją osobę z wędkowania do niedzieli 30 października.

Serce rwało się nad wodę by zaczerpnąć jak najwięcej z jesiennego klimatu łowienia tym bardziej urokliwego że słońce wspaniale podświetlało pozostałości bajecznie kolorowych liści. Czyniąc kolory intensywnymi i bardziej wyrazistymi. Dodatkową korzyścią było to że jeszcze co nieco ogrzewało poprawiając komfort termiczny łowienia.

Czytaj dalej….

Jak łowić leszcze jesienią na feeder – październikowa taktyka ze Śródlesia.

leszcz pazdziernik s2 2

Największym problemem nad wodą nie są ryby… tylko moment, w którym zaczynasz poprawiać coś, co działa.

Czas ponownie przyśpieszył w moim życiu zakończyłem jednak jeden z bardziej gorących okresów w tym roku i znalazłem kilka chwil by pojawić się nad wodą w celach wędkarskich.

Połączyłem wyprawę na ryby z donacją krwi, nie chciałbym wybrzmieć w taki sposób że przysługujące dni ustawowo wolne od pracy są głównym powodem składania donacji bo sprawa jest głębsza i płynie z chęci pomocy drugiemu człowiekowi.

Jednak gdy pojawiają się dwie szanse na wyjazd na ryby przy tak długich okresach postu wędkarskiego, to zgrzeszyłbym mówiąc że skwapliwie ich nie wykorzystałem i nie planowałem donacji w taki sposób by stanowiła ciągłość z weekendem.

Czytaj dalej….

Wrześniowy karp na method feeder – hol, który zostaje w rękach na długo.

karp wrzesien medoda 10

Nie chodziło o ilość ryb… tylko o ten jeden moment, w którym czujesz, że masz na kiju coś większego niż wszystko ostatnio.

Nim się obejrzałem, nastał wrzesień, natłok zadań służbowych i wyjazdów zabrał mi kolejny miesiąc z wędkarskiego życia. Desperacja, by pojechać na ryby, była tak ogromna, że nikt z moich bliskich nie śmiał zaprotestować i trzeciego września, wyposzczony niesamowicie, pojawiłem się nad wodą. W planach była metoda, jak ja to określam, na bogato, czyli z koszem i zachowaniem jak największej precyzji łowienia.

Czytaj dalej….

Jak łowić leszcze latem na feeder – lipcowa taktyka ze Śródlesia.

srodlesie lipies ceszcz karp 12

Oddałem krew… a życie oddało mi ten jeden hol, dla którego warto było wrócić nad wodę.

We wtorek, 3 lipca, znalazłem czas, by podzielić się częścią siebie z potrzebującymi, udałem się więc do centrum krwiodawstwa, gdzie udzieliłem donacji płytek krwi. Po złożeniu donacji wykorzystałem czas wolny i udałem się na ulubione łowisko. Oczywiście roztargniony i wybity z rytmu wyprawowego zapomniałem podbieraka, co z kolei skutkowało potrzebą odbycia blisko 40 km podróży ponownie.

Czytaj dalej….

Majowe samotne popołudnie – feeder, spokój nad wodą i relacja z łowienia.

leszc srodlesie maj 4

Nie pojechałem po ryby… pojechałem po ciszę — a leszcze tylko przypieczętowały decyzję.

W poniedziałek 16 maja miałem dzień wolny, musiałem odpocząć w spokoju od natłoku spraw których ilość przytłacza i sprawia dyskomfort psychiczny. Pomimo wielu zaległości do nadrobienia w domu postanowiłem chociaż kilka godzin przeznaczyć na relaks i naładowanie baterii. Potrzebowałem, samotności, spokoju, ciszy, kontaktu z przyrodą, miałem potrzebę oderwania się od trosk dnia codziennego i skierowania myśli na inne tory niż zazwyczaj.  Niestety życie miało tradycyjnie w nosie moje potrzeby, na cito musiałem ogarnąć dwie pilne sprawy związane ze zdrowiem i dopiero w godzinach mocno popołudniowych znalazłem czas na ukochane hobby.

Czytaj dalej….

Urodziny żony i wypad na ryby – najlepsze decyzje rodzą się spontanicznie.

karp maj urodzinykaroliny 1

To nie ja złowiłem tę rybę… ale ten dzień i tak był mój.

Maj, jeden z najpiękniejszych miesięcy, i w tym miesiącu moja najdroższa połowa obchodzi urodziny. Dnia 14 maja chciałem zaskoczyć moją najdroższą i skoro świt udałem się po zamówiony wcześniej bukiet czerwonych róż. Dzieci, uprzedzone odpowiednio wcześniej, czekały z laurkami i życzeniami na mój przyjazd. Zaskoczyliśmy małżonkę i wykonaliśmy wspólnie „sto lat” na jej cześć. Po złożeniu życzeń nastąpiła część poczęstunkowo-degustacyjna małej rodzinnej uroczystości.

Czytaj dalej….

Majowe łowienie na feeder – szybka zasiadka, karp i spinningowy bonus.

karp maj leszcz wyprawa 2022 1

Nie miałem czasu na ryby… więc wziąłem z nich wszystko, co się dało w trzy godziny.

Maj w swej karasie zawitał na dobre, wspaniała pogoda i eksplozja, świeżej wiosennej zieleni. Wiosna malowała świat przecudownymi barwami, wiosnę dało się czuć wszelkimi zmysłami. Serce rwało się na ryby niestety praca nie pozwalała realizować pasji. Spędzałem kolejny tydzień na wyjeździe a portale społecznosciowe zalewały zdjęcia z majówek, zdjęcia szczupaków, zdjęcia karpi, boleni, okoni i zdjęcia pokrytych jeszcze tarłową wysypką leszczy. Nic poza cichym zazdroszczeniem majowym łowcom nie mogłem zrobić.

Czytaj dalej….

Wojna w tle, wędka w dłoni – kilka chwil spokoju nad wodą.

srodlesie leszcz marzec 3

Na chwilę świat przestał istnieć… do momentu, aż znów zadzwonił telefon.

Świat obiegła tragiczna informacja o wojnie na Ukrainie. Ja od kilku tygodni praktycznie mieszkałem w pracy, charakter moich działań nakazywał, by być stale do dyspozycji i pod telefonem. Niedziela, 6 marca, była straszliwie napięta, ponieważ od kilku dni siedziałem na plecaku, gotowy do wyruszenia w jeden z rejonów działania mojej brygady. Po raz kolejny mój wyjazd został przesunięty, więc postanowiłem zrobić coś, by głowa odpoczęła i nieco emocje opadły.

Czytaj dalej….

Luty, feeder i wielkie nadzieje – czyli jak Śródlesie uczy pokory.

srodlesie 2 zima feeder 5

Plan był perfekcyjny… tylko ryby o nim nie wiedziały.

Niedziela, 13 lutego, rozpoczęła się leniwie, niespiesznie wstałem i zrobiłem śniadanko dla całej familii. Przy przygotowaniu śniadania dzielnie pomagali mi synowie, dzielnie nakrywali stół i mieszali pod moim okiem jajecznicę. Zapach jedzenia wyciągnął z łóżka moją kochaną małżonkę, szelmowski błysk w jej oczach i uśmiech pozwoliły mi się domyśleć, że małżonka domyśliła się, jakie oświadczenie padnie z moich ust. Jak się możecie domyśleć, oświadczyłem, że jadę na ryby.

Czytaj dalej….