Największe ryby tracisz nie przez pecha… tylko przez rzeczy, które zlekceważyłeś, bo wydawały się oczywiste.
Sidney Polak w swoim utworze śpiewał „Dobre momenty, jak fotografie. Zbieram w swej głowie jak w starej szafie”, tak i ja zbierałem dobre wędkarskie momenty, na świecie królował już listopad woda stała się naprawdę zimna a ryba kapryśna.
Boleśnie przekonałem się o tym startując w zawodach w fedderze klasycznym na ukochanym Śródlesiu 2 rozgrywanych 6 listopada, schodząc o przysłowiowym kiju z łowiska.
Czytaj dalej….









