Zimowe wędkowanie na Śródlesiu 2 – feeder w śnieżnej ciszy.

grudzien ryby srodlesie leszcz 4

Nic nie złowiłem … ale znalazłem to, po co naprawdę przyjechałem.

Czas uciekał mi w zastraszającym tempie, nim się obejrzałem, miałem już w kalendarzu 5 grudnia. Świat pokryły pierwsze puszyste płatki śniegu, nastąpiła ta piękna zimowa cisza. Szary, późnojesienny krajobraz stał się sterylnie biały.

Gdy tylko zobaczyłem takie widoki za oknem, musiałem pojawić się nad wodą. Nie byłem gotowy na tyczkę, nie miałem ani robactwa, ani gliny, więc postanowiłem spróbować szczęścia na feedery. Zapas pelletów do metody mam spory, więc na metodę padł mój wybór. W takim klimacie, spragniony ciszy i spokoju, miałem do wyboru tylko jeden zbiornik.

Czytaj dalej….

Nie miałem czasu na ryby… więc połowiłem lepiej niż zwykle – lipiec, glinianki, feeder.

feeder karp jesiotr lipiec 1

Nie miałem czasu na ryby… więc nie mogłem pozwolić sobie na błędy.

Czas tradycyjnie pędził w niesamowity sposób, a pracując dzielnie przy malowaniu elewacji mojego domu, nie wykorzystywałem urlopu w pełni na odpoczynek. W niedzielę 18 lipca, spragniony kontaktu z rybami, wygospodarowałem chwilę dla siebie, aby oddać się pasji, która sprawia mi tyle radości i przyjemności. Zafascynowany nowymi feederami, chciałem ponownie dać im szansę na spotkanie z bardziej zacnymi przedstawicielami ichtiofauny zamieszkującymi moje glinianki.

Czytaj dalej….

Imieninowe Wędkowanie z córką – karpie, śmiech i wędka, która wpadła do wody.

magdalena i karp 22

Pojechałem testować sprzęt… a wróciłem z czymś dużo ważniejszym – czasem z córką.

Jak mawiają najstarsi wędkarze, nie samym sandaczem człowiek żyje. A gdzieś między kolejnymi wypadami na te szlachetne ryby narodziła się w mojej głowie koncepcja dystansowego łowienia feederem. Jestem osobą, która szybko swoje koncepcje przekuwa w rzeczywiste czyny, więc nim się obejrzałem, moja kolekcja wędzisk powiększyła się o zestaw dystansowych feederów i odpowiednio dobrane do nich kołowrotki. Sprzęt leżał i czekał na testy, a moje oczy przysłonięte były sandaczami.

Czytaj dalej….

Zawody karpiowe Śródlesie 2 – sędziowanie, leszcze i karp jako nagroda.

karp leszcz srodlesie 15

Sędziowałem zawody karpiowe… a najlepszą nagrodę złowiłem sam.

Maj płynął niezwykle szybko, a ja nadal prostowałem sprawy w organach związkowych, zwanych szumnie sądami koleżeńskimi. Szanowni koledzy nie spodziewali się jednak, że ktokolwiek sprzeciwi się ich działaniom i nie pozwoli sobie w kaszę dmuchać. Nie spodziewali się osoby z doświadczeniem i potrafiącej co nieco czytać, dodatkowo wspartej przez bardzo pomocną kancelarię adwokacką i przesympatyczną Panią Mecenas. Może będzie to materiał na osobny wpis — zastanowię się, czy takimi wspomnieniami kalać mojego bloga.

Czytaj dalej….

Rodzinne wędkowanie w kwietniu – więcej niż ryby, więcej niż hobby.

karp karas kwiecien 4

Dzieci nie potrzebują idealnego ojca… potrzebują obecnego.

Kwiecień miał się już ku schyłkowi. Mimo braku czasu, z racji zaangażowania w walkę o lepszy Polski Związek Wędkarski, udało się rodzinnie wyskoczyć nad wodę i to nawet dwukrotnie. Bardzo lubię spędzać czas z rodziną, a szczególnie na rybach – cieszy mnie sam fakt przebywania nad wodą, a przyznam się dodatkowo, że pękam z dumy, gdy moja rodzina garnie się do łowienia.

Czytaj dalej….

Pierwszy karp córki – emocje nad wodą i feederowa wyprawa 2021.

karp marzec feeder 2

Jedna ryba złowiona przez dziecko… jest warta więcej niż sto złowionych samemu.

Niespełna tydzień minął od pierwszej wyprawy na ryby w roku 2021 a ja już w piątek słyszałem pytania z ust rodziny, „Kiedy pojedziemy na ryby?”. Pogoda dnia 6 marca nie była najgorsza więc wraz z całą ferajną udaliśmy się na „nasze” glinianki w celu spędzenia kilku godzin nad wodą. Zabrałem ciężki sprzęt karpiowy, feedery dla Magdalenki  termos z herbatą, przekąski, zapakowałem rodzinę do mojej dzielnej wysłużonej już co nieco skody. Po kilku  minutkach byliśmy na miejscu, chłopacy srogo dokazywali więc nie było mi  łatwo znaleźć chwilę by rozłożyć wędziska karpiowe. Moja uwaga skupiła się jedynie na feederach, które nadzorowała Magdalena.

Czytaj dalej….

Pierwsze ryby w 2021 – zimowy feeder i rodzinny wyjazd nad wodę.

feeder leszcz luty 7 1

Najlepsze brania w życiu nie dzieją się na wędce… tylko obok niej.

Ostra zima oraz wyzwania zawodowe nie pozwoliły pojawić się z wędką nad wodą aż do 28 lutego 2021 roku. W końcu nadszedł ten dzień — radośnie pakowałem wędki do auta i wszedłem na chwilkę do domu, by namoczyć co nieco pelletów na pierwszą wyprawę z feederem. Zaciekawiona małżonka zapytała się: „A gdzie to się pan mąż wybiera?”. Oczywiście odpowiedziałem, że na rybkę. W odpowiedzi moje kochanie zamrugało figlarnie rzęsami i usłyszałem: „Oszalałeś? Sam? Ja też chcę!”.

Czytaj dalej….

Wrześniowy feeder – szybka zasiadka, karpie i spotkanie z „Wieśkiem”.

karp tyczka metoda 3

Tyczka zawiodła, metoda uratowała dzień – wrześniowe karpie

Wrzesień zbliżał się już do połowy, a ja klasycznie odczuwałem niedosyt łowienia. Zakomunikowałem mojej połowie, że muszę zniknąć na kilka godzin, by wyszaleć się z tyczką. Moja małżonka jest świetnym negocjatorem, więc wyprawę nad wodę przesunąłem na popołudnie. W międzyczasie zajęłam się rozpieszczaniem rodziny kulinarnie, wyręczyłem także moją połowę w opiece nad dziećmi, angażując cały skład w przygotowanie posiłku. Powstały trzy rodzaje surówek, serwowanych jako dodatek do obiadu.

Czytaj dalej….

Pożegnanie z Malarami.

malerzowice karp amur lin 2020 4

Zawsze, gdy w moim okręgu ubywa jakiś wód żal i smutek ściska moje serce, a gdy ubywa wody złów i wypuść serce krwawi okropnie. Los taki z racji za niskiej oferty złożonej w przetargu spotkał zacny zbiornik, którym była żwirownia w Malerzowice. Fantastyczna woda, którą odkryłem ku mojemu smutkowi u jej schyłku, tuż przed zmianą jej statusu i odłowach sieciowych przeprowadzonych na niej przez okręg. Spędziłem tam fantastyczne cztery doby wraz z rodziną, co pogłębiło jeszcze bardziej smutek i żal z powodu utraty takiej perły, jaką były Malerzowice. Wyjechaliśmy by zając dogodne miejsce w czwartek dwudziestego trzeciego lipca. Najpierw ja sam by przygotować i przede wszystkim posprzątać upatrzoną miejscówkę na zbiorniku.  Którym przestało się interesować z resztą z wiadomych powodów koło tuż po przegranym przetargu.

Czytaj dalej….

Lato nad wodą z rodziną – krótkie wypady, ognisko i dzieci, które łowią lepiej niż dorośli.

lipcowe karpie i amury2020 6 1

Nie zawsze trzeba jechać na tydzień nad wodę – czasem kilka godzin wystarczy, żeby dzieci złapały bakcyla na całe życie.

Początek lipca był jednocześnie końcem naszych Bieszczadzkich eskapad. Jednak ponad połowa urlopu przede mną stawiała kilka ciekawych perspektyw, jeżeli chodzi o realizację wakacyjnych planów. Z racji różnych czynników nie mieliśmy możliwości skorzystania z kempingu i dłuższego wypoczynku nad wodą stawialiśmy jednak na krótkie rodzinne lub też ze znajomymi wypady nad wodę.

Czytaj dalej….