Zawody spinningowe Turawa.

turawa spining 1

Plan był dopięty. Turawa miała inne zdanie

Trzydziesty października rozpocząłem dość wcześnie, budząc się nad Jeziorem Turawskim. Nastawiłem czajnik wody na kawę i jako sędzia oraz współorganizator wyszedłem witać zawodników zmierzających na spinningowe zawody koła Dąbrowa.

Wydarzenie miało dość podniosły charakter i zagrożone było zapowiadanymi bardzo silnymi wiatrami. Zbyt duża prędkość wiatru uniemożliwiłaby nam rozegranie zawodów.

Czytaj dalej….

Karp jesienią – szybka zasiadka, powrót do karpiowania i udane łowienie.

IMG 20211003 151322 4

Jesień powinna być czasem częstych zasiadek, a u mnie była walką o każdą godzinę nad wodą.

Życie było dla moich pasji bezlitosne, do trzeciego października zaliczyłem jakieś pojedyncze dosłownie dwu godzinne wypady na ryby, małe spinningi ale obowiązki zawodowe i rodzinne nie pozwalały ładować akumulatorów nad wodą. Smutek mnie ogarniał coraz większy i żal ściskał serce bo jesień powinna obfitować w szereg wypadów wędkarskich a nie jakieś pojedyncze epizody.

Czytaj dalej….

Powrót na ryby po covidzie – osłabienie, emocje i pierwszy karp.

aaa karp listopad covid 5

Po siedmiu tygodniach zamknięcia powrót nad wodę był dla mnie czymś więcej niż zwykłą zasiadką.

W październiku 2020 roku, mój organizm poddał się zdradzieckiemu wirusowi i dołączyłem do grona osób chorych na covid. Dzięki trosce służb sanitarnych o moje i innych zdrowie zostałem zamknięty na siedem tygodni w murach swojego domu.  Wraz ze mną w zamknięciu przebywała całą rodzina, ja przechodziłem dość łagodnie wirusa, niestety przygoda z covidem dla mojej małżonki zakończyła się długotrwałym pobytem na oddziale zakaźnym.

Czytaj dalej….

Wrześniowy feeder – szybka zasiadka, karpie i spotkanie z „Wieśkiem”.

karp tyczka metoda 3

Tyczka zawiodła, metoda uratowała dzień – wrześniowe karpie

Wrzesień zbliżał się już do połowy, a ja klasycznie odczuwałem niedosyt łowienia. Zakomunikowałem mojej połowie, że muszę zniknąć na kilka godzin, by wyszaleć się z tyczką. Moja małżonka jest świetnym negocjatorem, więc wyprawę nad wodę przesunąłem na popołudnie. W międzyczasie zajęłam się rozpieszczaniem rodziny kulinarnie, wyręczyłem także moją połowę w opiece nad dziećmi, angażując cały skład w przygotowanie posiłku. Powstały trzy rodzaje surówek, serwowanych jako dodatek do obiadu.

Czytaj dalej….

Nie miałem czasu na ryby… więc ich potrzebowałem najbardziej

październik jesień karpie 2

Nie pojechałem po ryby… tylko po ciszę.

Jesień wkraczała coraz bardziej w swoją urokliwą fazę, malując coraz więcej liści w przecudne barwy. Ja z bólem serca jeździłem w różnych ważnych sprawach z rodzicami, którzy chwilowo wyłączeni byli z prowadzenia pojazdów. Tak właśnie przepadały moje szanse na codzienne ryby, które planowałem w czasie, gdy przyszło mi pełnić nocne dyżury w pracy.

Czytaj dalej….

Jesienny karp w zimnej wodzie – 11 kg na feederowy hak i hol, który nie miał prawa się udać.

karp październik 2019 7

Temperatura wody spadła do 10 stopni, a większość wędkarzy odpuszczała – ja postanowiłem sprawdzić, czy karp nadal żeruje.

Październik zagościł na dobre w naszym pięknym kraju. Powoli zaczął malować liście drzew czerwienią, żółcią, pomarańczem i brązem. W górach spadł pierwszy śnieg a w powietrzu było czuć mroźnie ukłucia. Temperatura wody oscylowała w okolicy dziesięciu stopni, co w połączeniu z porywistym mroźnym wiatrem i początkowo zachmurzonym niebem w niedziele szóstego października dobrze nie wróżyło.

Czytaj dalej….

Masz tylko chwilę na ryby? To przestań ją marnować.

karp październik 2019 1

Nie miałem czasu na ryby… więc nie mogłem pozwolić sobie na przypadek.

Głodny wędkarskich wypraw niecnie próbowałem wygospodarować choćby dwie minuty nad wodą. W weekend nie było za bardzo szans na wyprawy wędkarskie. Troska o rodzinę i konieczność wizytowania taty w szpitalu nie dawały nadziei na sukcesy wędkarskie.

Czytaj dalej….

Dwa weekendy bez karpi… jedna decyzja i wszystko się zmieniło.

karp wrzesień 2019 2

Jesienne łowienie karpi na płytkiej wodzie – jak zmiana przynęty i obserwacja zachowania ryb pozwala złowić duże karpie i poprawić skuteczność.

Czas płynął wartko i nim się obejrzałem, wrzesień chylił się ku końcowi. Miałem co prawda dwa weekendowe wypady na ryby, nastawione one były jednak na integrację i wypoczynek nad wodą oraz spożycie. Więc jak zapewne się domyślicie, ryb z tych wypraw nie było. Za to dwa bezrybne weekendy pobudziły gdzieś głęboko zakorzeniony w mojej głowie instynkt łowcy. Wyprawa na ryby chodziła za mną w sposób ciągły, do tego stopnia, że łowienie śniło mi się po nocach.

Czytaj dalej….

Sezon uciekał, ale na koniec dał mi jeszcze jednego karpia- ostatni karp 2018.

karp listopad 2018 5

Myślałem, że ten sezon nie da mi już nic. A jednak na koniec zostawił po sobie jedną naprawdę piękną rybę.

Temperatury gwałtownie spadały, a ja, pochłonięty zadaniami służbowymi, traciłem sezon. Postanowiłem jednak wykorzystać jeden z licznych zaległych dni wolnych i spędzić kilka chwil nad wodą w poszukiwaniu jesiennych karpi.

Uzbroiłem się więc w pełni i postanowiłem wykorzystać możliwości sprzętowe, którymi dysponowałem dzięki całkiem niezłemu wyekwipowaniu. Pełen dobrych przeczuć przesondowałem dno oraz oznaczyłem miejsca łowienia.

Czytaj dalej….

Jesienne płocie na tyczkę w przededniu100 lat niepodległości Polski.

IMAG0388

Czasem wszystko idzie dobrze, dopóki natura nie przypomni, że to ona rozdaje karty.

W przededniu setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, wyjątkowo nie będąc w nic służbowo zaangażowanym, wraz z małżonką zaplanowaliśmy dzień tak, by wspólnie z dziećmi wziąć udział w kilku wydarzeniach towarzyszących i uświetniających tę bardzo podniosłą rocznicę.

Czytaj dalej….