Po dwóch miesiącach bez wędki nie patrzysz na pogodę ani warunki – liczy się tylko ten moment, kiedy spławik drgnie i wraca wszystko, czego tak bardzo brakowało.
Długo mi było czekać na pierwsze ryby w 2024 roku aż do 11 lutego, wcześniej nie miałem możliwości nawet pomyśleć o tym by pojechać nad wodę. I przyznam się wam że miałem również mieszane uczucia czy opłaca się w tak gorącym dla mnie okresie opłacać kartę wędkarską i te kilka wyjazdów które w sezonie jest mi dane odbyć nie spędzić na łowiskach komercyjnych.
Czytaj dalej….









