Nie zawsze trzeba jechać na tydzień nad wodę – czasem kilka godzin wystarczy, żeby dzieci złapały bakcyla na całe życie.
Początek lipca był jednocześnie końcem naszych Bieszczadzkich eskapad. Jednak ponad połowa urlopu przede mną stawiała kilka ciekawych perspektyw, jeżeli chodzi o realizację wakacyjnych planów. Z racji różnych czynników nie mieliśmy możliwości skorzystania z kempingu i dłuższego wypoczynku nad wodą stawialiśmy jednak na krótkie rodzinne lub też ze znajomymi wypady nad wodę.
Czytaj dalej….









